Dziś miałem pechowy dzień. Kupiłem cienką pizzę w lewiatanie i włożyłem do piekarnika.Chwilę się położyłem i usnąlem na łóżku z przemęczenia i przepracowania. Obudzil mnie dym. Pobiegłem a całe mieszkanie w duszącym dymie. Pizza czarna jak popiół.Była cienka więc szybko się spaliła. Jakbym się nie obudził to pewnie bym już nie żył i nie napisalbym tego bloga.Nie można tak nigdy robić. Jak się gotujenależy bć w kuchni i plinkować, a nie gdzieś iść. Dawno nie pisałem bo ciągle chodzę do pracy na rano, a czasem na wieczor.Dziś udało mi się chwilępopisać.